Zapachy jesieni. Woski Kringle Candle. #recenzja

       Zapachy jesieni z woskami Kringle Candle? Dlaczego nie? Zapraszam na recenzję 9 wyjątkowych wosków do kominka, które pozwolą przyjemnie spędzić ten piękny, choć momentami deszczowy i ponury czas.    Można powiedzieć, że jesień 2016 zawitała w nasze, polskie progi. Poranki stają się bardziej leniwe… Coraz trudniej wydostać się z ciepłej pościeli. Później, popijając kakao, patrzymy na krople deszczu miarowo uderzające w parapet. Spacer z psem uświadamia nam, że jesień naprawdę nadchodzi, bo liście w parku tworzą ze ścieżek kolorowe dywany. Wracając wieczorem do domu marzymy jedynie o ciepłym kocu i pachnącej kąpieli. To są właśnie zapachy jesieni. Specyficzne połączenie przypraw, herbaty, deszczu, wiatru, mokrych liści daje wyjątkową, niepowtarzalna mieszankę, która na moje zmysły  działa w sposób szczególny.

img_8215     Jesień i zima to idealny moment dla kominków i świec. Wiosną i latem nie używam ich wcale, wolę naturalne zapachy. Za to zupełnie nie wyobrażam sobie jesieni i zimy bez takiego towarzystwa. Prawie zawsze korzystam z wosków. Świece kupuje tylko w przypadku wyjątkowych zapachów.

       W zeszłym roku testowałam woski Yankee Candle. Nie wszystkie przypadły mi do gustu. Dodatkowo, komfort używania pozostawia wiele do życzenia. W tym roku postawiłam na Kringle Candle, z kilku powodów. Woski kosztują 11-13 złotych. W przeciwieństwie do YC, wszystkie mają jednolity, biały kolor, nie kruszą się, a każdy zapach jest w pojemniku podzielony na pięć części. Nie muszę dodawać, że piękne etykiety niemal zachęcają do powąchania. Wybrałam dziewięć zapachów. Wszystkie kojarzą się z jesienią, domem, kominkiem. Mam nadzieję, że i wam się spodobają…

COVERED BRIDGE

Radosne zapachy kwiatów z aromatami jesiennego, leśnego powietrza dają niesamowity efekt. Przeniosą Twe myśli w najbardziej charakterystyczny krajobraz Nowej Anglii.

img_8218         Tajemniczy most pachnie jak mokry od deszczu, męski płaszcz. Perfumy nie są tutaj nutą dominującą, ale czuć je wyraźnie. Jest coś jeszcze… Zapach przestrzeni, pustej ulicy skąpanej w deszczu i świetle latarni. Taki obraz z kryminałów Agathy Christie, intrygujący, podniecający i jednocześnie otulający. Niesamowite połączenie sprawia, że tajemniczy most staje się rzeczywiście tajemniczy:). Polecam wszystkim entuzjastom takich mrocznych klimatów i ciężkich męskich zapachów.

EGYPTIAN COTTON

Czysta, pudrowa świeżość oraz słodycz kwitnącej egipskiej bawełny.

img_8163     Egipska bawełna to zapach prania po użyciu perfumowanego płynu do płukania. Nuta kwiatowych perfum jest wyczuwalna, niemal przytłacza. To tak zwany dzienny zapach, jednocześnie świeży i delikatny, piękny ale nijaki. Kringle mogłoby się bardziej postarać, bo ten wosk ma potencjał, brakuje mu tylko charakteru, drugiego dna. To moje drobne zastrzeżenia, choć wiem, że  egipska bawełna umili mi wiele jesiennych dni.

SLATE

   Idealnie wyważone połączenie cytrusów, drzewnej kory i piżma. Doda elegancji i wdzięku każdemu wnętrzu.

img_8180      Ten wosk pachnie jak napad na bank! Taki napad w angielskim stylu. Deszczowy, pochmurny dzień, mężczyzna w czarnym garniturze, kominiarce, z walizką w dłoni wybiega z banku, wsiada do zaparkowanego obok, sportowego samochodu i po chwili znika w wąskiej uliczce. Akcja bez komplikacji, czysta i szybka. Tak właśnie pachnie ten wosk: świeżo, męsko, zdecydowanie. Jeżeli adrenalina ma jakiś zapach to właśnie taki. Ma to również swoje minusy. Tak jak napada się na bank od czasu do czasu, tak ten wosk palę od czasu do czasu:).

DEW DROPS

  Pełnia orzeźwienia z zapachem delikatnej porannej rosy. Wyjątkowe połączenie aromatycznych zielonych nut i subtelnej mięty.

img_8207     Zapach świeży i kwiatowy. Pierwsze promienie wschodzącego słońca witają krople rosy. Wstaje nowy dzień, a kwiaty otwierają swe pąki, czarując nas oszałamiającym zapachem. Nuta wodna nie pozwoliła się zdominować kwiatowej woni i cały czas jest mocno wyczuwalna. To zdecydowany plus. Po raz kolejny Kringle Candle pozytywnie zaskakuje.

AUTUMN RAIN

   Czysty naturalny zapach jesiennego krajobrazu. Wyjątkowo świeży i przyjemny zapach kolorowych liści.

img_8196    Jesienny deszcz w swojej najpiękniejszej formie. Pierwsze wrażenie to ostry, nieprzyjemny, owocowo-kwiatowy zapach. Miałam wrażenie chaosu, zestawione nuty do siebie nie pasowały. Ale to trwało kilkanaście sekund. Po kolejnym uderzeniu zapachu zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie jesienne, sobotnie popołudnie, piękny park i wiatr, który strąca z drzew kolorowe liście. Spaceruję alejkami szczelnie opatulona grubym szalem i nawet padający deszcz nie wygania mnie do domu. Jeżeli ktoś nie wie, to jest właśnie fascynacja jesienią…

STORM FRONT

   Intrygujący zapach zawierający nuty lawendy, ciepłego bursztynu i rzadkich gatunków drewna.

img_8232     Burza to kolejny męski zapach. Kojarzy się z niebezpieczeństwem, ale takim chwilowym. Na początku fascynują nas ciepłe nuty przypraw, otulają jak koc. Siedzimy przy kominku z kubkiem kakao i wsłuchujemy się w odgłosy burzy. Siedząc w fotelu czujemy spokój i harmonię, ale wiemy, że na zewnątrz szaleje żywioł. To niepokoi, ale też intryguje i podnieca. Zapach jest zdecydowanie wielowarstwowy i zmienny. Bardzo udane połączenie.

SPELLBOUND

   Bogactwo owoców i kwiatów idealnie komponuje się z waniliowym piżmem.

img_8167      Wosk nie pachnie jak zauroczenie, choć tak się nazywa. Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się delikatnego perfumowanego aromatu. A Spellbound pachnie dzieciństwem, gumą balonową, bańkami mydlanymi – radością. Niemal słyszę śmiech dzieci na podwórku, widzę kolorowe lizaki, owocowe lody i odpustowe cukierki… Może ten zapach powinien się nazywać Pierwsze zauroczenie?

MIDNIGHT

    Czarujący zapach, który łączy w sobie aromaty niebieskiej lawendy, skóry, mchu i ciepłego bursztynu.

img_8194      Pierwsze momenty tego zapachu to skojarzenie z męskim żelem pod prysznic.  Potem to wrażenie znika, potem jest już tylko pięknie. Usiądźcie wygodnie w fotelach. Deszczowa noc w górskim domku. Jest zimno, więc siedzimy szczelnie otuleni wełnianym kocem. Do pomieszczenia dopiero wniesiono jeszcze mokre kawałki sosnowego drewna a w kominku od kilku minut wesoło płonie ogień. Do szczęścia brakuje tylko gorącej herbaty z cytryną i miodem oraz ukochanego mężczyzny w kraciastej koszuli. Po chwili oboje pojawiają się w salonie… Cudowny zapach, nie tylko na wieczory we dwoje.

LIGHTHOUSE POINT

   Poczuj się jakbyś stanął nad brzegiem oceanu i wziął głęboki wdech. Słone, świeże powietrze sprawia, że na ciele pojawiają się przyjemne dreszcze. Musisz to poczuć!

img_8222     Latarnia morska to zapach spaceru po plaży podczas chłodnego popołudnia, drewna i czegoś nieuchwytnego – wspomnień. Zapach wydaje się delikatny, wręcz ulotny, jak ślad stopy na piasku, który zabiera fala. Ale Lighthouse point nigdzie nie ucieka, możemy się nim cieszyć naprawdę długo. Nie przeszkadza mi nawet jednowymiarowość zapachu i mydlane nuty. Będzie to mój kolejny dzienny humoro-poprawiacz.:)

      Już nie mogę się doczekać zapachu zimy, na pewno spędzę ją z Kringle Candle. Jeżeli macie swoich ulubieńców świąteczno – zimowych polećcie mi proszę w komentarzach:).

img_8229Do następnego, Margo.

2 thoughts on “Zapachy jesieni. Woski Kringle Candle. #recenzja

  1. Margo Autor wpisu

    Dziękuję za polecenie Set Sail. Uwielbiam takie zdecydowane, męskie zapachy. Muszę wypróbować, chociaż teraz pora na typowo świąteczne klimaty:). Pozdrawiam serdecznie:).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.