Zapachy zimy. Woski Kringle Candle. Recenzja.

    Zapachy Kringle Candle to od ponad dwóch lat jedni z moich ulubionych „czasoumilaczy”. Praktyczne opakowania, urzekające zapachy i przyzwoita jakość. Doskonały pomysł na prezent, zwłaszcza taki od nas dla nas. W końcu każdy zasługuje na odrobinę przyjemności.    Choć w kalendarzu króluje jesień to za oknem rządzi zima. Taka jesienna zima – ze śniegiem, mrozem i ostrym słońcem. Coraz trudniej rano wstać. Pomaga kawa, mocna i gorąca. A wieczorem, można z kubkiem gorącej czekolady usiąść z ulubioną książką przy choince, chłonąć atmosferę zbliżających się świąt.

      Jakiś czas temu na moim blogu pojawiła się recenzja jesiennych wosków Kringle Candle. Wybrałam wtedy dziewięć zapachów, które umiliły mi ten deszczowy okres. Link do recenzji zostawiam tutaj:

Zapachy jesieni. Woski Kringle Candle. #recenzja

       Już wtedy wspominałam, że zimą również postawię na tę markę. Nie zmieniłam zdania i oto jestem. Dzisiaj będzie to osiem zapachów; zimowych, świątecznych i uniwersalnych. Jeżeli nie macie pomysłu na prezent to może, może Kringle… Zresztą, oceńcie sami, czy warto.

     Na początku, kwestie techniczne, dotyczące wszystkich wosków firmy Kringle Candle:

– czas użytkowania: 5 x 8 h
– cena: 11-13 złotych
– wymiary: 5,5 cm x 3 cm
– waga wosku: 35 g
– woski mają jednolity, biały kolor
– produkty nie kruszą się, są już w pojemniku podzielone na 5 części
– nadają się do użytku zarówno w klasycznych jak i elektrycznych podgrzewaczach

   Teraz już przechodzimy do recenzji poszczególnych zapachów Kringle. Krótkie opisy w formie cytatów zaczerpnęłam ze stron polskich dystrybutorów tych produktów.

Lumberjack

    Drzewo cedrowe, paczula i ciepłe piżmo ….. to śmiałe i wytworne połączenie, które przyniesie ciepło i relaks. Zapragniesz otulić się tym przyjemnym, słodkim zapachem.

img_9221    Oczekiwałam zdecydowanego, ostrego zapachu. Ta czarno-czerwona krata na wieczku niemal go gwarantowała… Wiecie; las, drwal, deszcz – takie klimaty:). Po pierwszym „niuchnięciu” pomyślałam – Bardzo dziwnie pachnie. Połączenie drewna, przypraw, męskich perfum i czegoś słodkiego. Nie jest to woń, którą nasz nos spotka na ulicy, a już na pewno nie w środku lasu, chociaż nuta męska dominuje. Po odpaleniu w kominku wosk łagodnieje i staje się naprawdę przyjemny. Myślę, że Lumberjack znajdzie swoich zwolenników. Mnie nie urzekł, ale też nie zniechęcił. Może się jeszcze przekonam do takich dziwaków.

Comfy Sweater

       Owiń się Twoim ulubionym, puszystym swetrem. Już nic nie stanie na przeszkodzie by w zimne, wietrzne dni ogrzać i poczuć się komfortowo. Ten zapach przyniesie przyjemne ciepło i relaks.

img_9231    Tutaj nie mam żadnych wątpliwości. To klasyczny nieco mydlany, słodki, otulający zapach. Idealny na tę brzydszą część jesieni, kiedy za oknem śnieg miesza się z deszczem, kiedy nie wiesz czy założyć kozaki bo zimno czy kalosze bo mokro, kiedy spacer ulicą kończy się czyszczeniem obuwia z soli i błota. Człowiek ma tylko ochotę wskoczyć w ciepłe skarpety, przytulić kota i z gorącą herbatą zasiąść przy kominku. Pierwotnie Lumberjack i Comfy Sweater miały trafić do mnie jesienią, ale nie dojechały. Nawet lepiej, w sumie dosyć dobrze się komponują ze śniegiem za oknem. Trzeba przyznać, ze oba są dosyć uniwersalne.

Christmas Stroll

    Poczuj pachnące lasem i żywicą świeżo ścięte gałązki sosny oraz aromatyczny zapach kubka ciepłego jabłecznika. Ta wyjątkowa kompozycja – rześka, a jednocześnie rozgrzewająca – przeniesie Twoje myśli na świąteczny spacer po puszystym śniegu.

img_9273    Jestem pewna, że nie wszystkim ten zapach będzie się kojarzył tak jak mnie. Kiedy pierwszy raz go powąchałam, nie mogłam się nie uśmiechnąć. Wróciły wspomnienia z dzieciństwa, jak tata w wigilię lub dzień przed jechał do lasu po choinkę. Przeważnie przynosił rzadką i krzywą. Zazwyczaj przed świętami plądrowano nasz las z co ładniejszych drzewek, niestety. Tata wnosił choinkę do pokoju, mocował na stojaku a po domu powoli roznosił się sosnowy aromat. Tak właśnie pachnie Christmas Stroll – żywicą, sosną, śniegiem, które mieszają się z zapachem ogrzewanego pomieszczenia i świeżo parzonej herbaty. Genialny zapach.

Kringle

    Spełnienie świątecznych życzeń. Zapach bogaty w cudowne nuty piżma, drzewa cedrowego i goździków.

img_9236   Przyznaję się, Kringle kupiłam w ciemno. Zaintrygowało mnie opakowanie. Nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowana, bardziej zaskoczona. Zapach to połączenie delikatnego drewna (mniej wyczuwalnego niż w Lumberjack) z perfumami unisex i aromatem ciasta. W gruncie rzeczy przyjemny zapach, ale taki ulotny. Nie wiem co na etykiecie robią księżyc, renifery, śnieg i choinki. To znaczy wiem, ładnie wyglądają… a może chodzi o to, że obrazek jest po prostu ładny bo zapach jest po prostu ładny? 🙂 Nie mam pojęcia.

Welcome Home

    Ta wyjątkowa kompozycja kreuje niepowtarzalną atmosferę domu, który wita ciepłem i otula komfortowym poczuciem bezpieczeństwa. Aromatyczne przyprawy, zapach świeżo upieczonego chleba oraz woń ciepłego paleniska ukoją Twoje zmysły.

img_9270   Typowo domowy zapach, nawet trochę wigilijny. Grzane wino, kompot z suszonych owoców, dużo przypraw, cytrusy. Nie jestem fanką jedzeniowych nut w woskach i rzeczywiście tutaj przeszkadzają. Po odpaleniu w kominku woń przypraw staje się bardziej wyczuwalna. Jeżeli szukacie konkretnych, takich kuchenno-świątecznych zapachów to Welcome Home będzie idealny. Ja jednak zdecyduję się zmieszać ten wosk z jakimś delikatniejszym.

Cozy Christmas

   Ta wyjątkowa kompozycja kreuje niepowtarzalną atmosferę domu, który wita ciepłem i otula komfortowym poczuciem bezpieczeństwa. Aromatyczne przyprawy, zapach świeżo upieczonego chleba oraz woń ciepłego paleniska ukoją Twoje zmysły.

img_9247    To mój świąteczny hit. Zakochałam się w tym wosku. Tak autentycznie oddaje zapach prawdziwej sosnowej choinki przyozdobionej w pierniki, lizaki, cukierki i.. coś jeszcze. Musiałam wrócić  po to coś wspomnieniami do dzieciństwa. Pamiętam takie stare lampki choinkowe w kształcie świec. Kolor jaśniał na czubkach i często się przepalały. Te światełka miały jedną cechę, praktycznie niespotykaną dzisiaj – bardzo się nagrzewały. Generowały to ciepło na inne ozdoby. W połączeniu z sosnowymi gałązkami i tym całym majdanem choinkowym wydzielał się specyficzny zapach. Niezwykle otulający. Dokładnie taki – Cozy Christmas jesteś mistrzem:).

Winter Wonderland

    Wybierz się na uroczy spacer pośród niezwykłego krajobrazu zimowego lasu. Pośród aromatu sosny i świerku zanurzysz się w magicznej krainie czarów.

img_9254   Nauczona doświadczeniem, widząc na etykiecie zapachu szyszkę, śnieg i gałązki sosnowe, myślę sobie – aha, odświeżacz o zapachu leśnym. Przeważnie mam rację. Mało tego, Kringle Candle ma takie w swojej ofercie… Jednak Winter Wonderland do niech nie należy. Nie ukrywam, że wiedziałam co kupuję, bo wcześniej wąchałam ten wosk w sklepie stacjonarnym i gdybym wyczuła sztuczność nie trafiłby do mnie. Wracając do zapachu. Kiedy w górach napada śniegu a mróz utrwali tę białą pierzynę, otrzymujemy piękny, baśniowy krajobraz. Teraz wyobraźmy sobie ten krajobraz nocą, rozgwieżdżone niebo, ludzie zmierzający na pasterkę… i my wśród tych ludzi, otoczeni zapachami mroźnej pogody, perfum i jodłowych gałązek.  Tak właśnie pachnie ten wosk. Cudo.

Cozy Cabin

   Poczuj przytulne ciepło chatki w malowniczym otoczeniu ośnieżonych gór. Otul się przyjemnymi aromatami z kominkowego paleniska. Ogrzej się przy zapachu drzewa cedrowego i klonu z delikatną, świeżą nutą chłodnego powietrza.

img_9242    Na deser zostawiłam sobie wosk szczególny. To zdecydowanie mój ulubiony zapach z całej oferty Kringle Candle. Wiem, że nie spodoba się wszystkim. Jestem wręcz pewna. Nie spodoba się ludziom lubiącym nowoczesność i luksus, mieszczuchom. Cozy Cabin to zapach starego, górskiego domku, z prawdziwym kominkiem, wytartą drewnianą podłogą, bujanym fotelem i ręcznie robionym pledem. Wiecie, w pięknych instagramowych, stylizowanych na stare domach tak nie pachnie. Taki urok ma tylko odcięta od świata górska chata. Polecam wszystkim, którzy chociaż na moment lubią się zresetować, wyłączyć komórkę i przenieść w świat bez zasięgu.:)

   To wszystko w dzisiejszym poście. Trochę długim, ale przydatnym jeżeli myślicie o takich zakupach. Kolejna odsłona recenzji wosków zapachowych pojawi się pewnie jesienią 2017 roku. Tak jak kiedyś wspominałam, nie używam ich wiosną i latem. Chociaż, kto wie…:)

   Na koniec podam jeszcze adresy stron na których najczęściej dokonuję zakupu wosków i świec Kringle Candle. Warto monitorować, często mają fajne promocje:

http://zapachdomu.pl/

https://www.pachnacawanna.pl/

http://www.goodies.pl/

Do następnego, Margo

img_9281

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.