Lindsey Stirling – 161 cm talentu, pasji i niezwykłej muzyki.

   Lindsey Stirling. Uwierzcie mi, że jeszcze kilka dni temu nie wiedziałam kto to jest.  To nazwisko kompletnie nic mi nie mówiło. Dzisiaj jej muzyka towarzyszy moim myślom każdego dnia, niemal w każdej godzinie. Nie muszę jej nawet słuchać, wystarczy, że zamknę oczy, a obrazy i nuty same się pojawiają. Jeżeli raz zobaczycie te niezwykłe teledyski, to długo nie będziecie w stanie oderwać oczu od ekranu. Gwarantuję Wam.

    To wyjątkowo krótki wpis. Chcę się jedynie podzielić odkryciem, którego dokonałam. Przedstawić Lindsey Stirling i zaprosić Was do jej magicznego świata muzyki, tańca oraz obrazu. Nie wiem, jak popularna jest w Polsce, bo z jednej strony, zna ją środowisko graczy komputerowych (Lindsey tworzy muzykę do gier) a z drugiej, niewiele znajduję informacji na polskich stronach. W każdym razie, na YT śledzi ją 10 milionów ludzi, jej teledyski generują setki milionów odsłon. To daje do myślenia.

   Talent.

   Czytelnicy śledzący mnie na blogu czy Instagramie wiedzą, że nie jestem osobą wybitnie utalentowaną. Coś tam potrafię, ale jakoś się nie wyróżniam. Trochę piszę, trochę robię zdjęcia… Nie śpiewam. To znaczy, śpiewam, ale nie da się tego słuchać bez znieczulenia. W ogóle, uważam, że alkohol to środek, który umożliwia osobom utalentowanym znoszenie w swoim otoczeniu ludzi pozbawionych talentu. Natomiast beztalencia z jego pomocą są w stanie dostrzec talent u innych… Wiecie, alkohol to taki filtr komunikacyjny. Brak wybitności nie przeszkadza mi jednak inspirować się niezwykłością innych. Tak właśnie jest w przypadku Lindsey Stirling.

   Nie będę się rozpisywać na temat jej życiorysu czy udziału w America’s Got Talent. Lindsey ma dopiero 32 lata i sądząc po tempie w jakim rozwija się jej kariera najlepsze jeszcze przed nią.

Kim jest Lindsey Stirling?

   Jest skrzypaczką… Tancerką… Autorem muzyki… Piosenkarką i wyjątkowo piękną kobietą. Mierzy zaledwie 161 cm wzrostu i zastanawiam się, gdzie mieści się ten cały talent…

   Jej teledyski to kilkuminutowe opowieści, które każdy rozwija za pomocą własnej wyobraźni. Patrzę na nie i mimo, że słyszę jedynie muzykę, to w mojej głowie powstają dialogi, konteksty i cała historia nabiera kształtów. Nigdy nie spotkałam się z czymś podobnym. Wiem, być może powinnam głębiej szukać, ale uwierzcie, YT to śmietnik, gdzie znalezienie takiej perełki graniczy z cudem. Cieszę się, że ten cud mi się przydarzył.;)

   Polecam Wam Lindsey Stirling jeśli jej nie znacie. Zakochacie się w tej muzyce, tańcu, w skrzypcach i ludziach potrafiących opowiadać emocje.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.